@marlenagotuje: Pączki luksusowe 🍩 Składniki: 600 g mąki orkiszowej typ 630 lub pszennej 8 żółtek 2 jajka 30 g drożdży świeżych 375 ml mleka koziego/krowiego/migdałowego ( 1 szklanka 250 ml + 125 ml) 80 g cukru kokosowego/trzcinowego 100 g masła Ziarenka z 1/2 laski wanilii lub łyżka ekstraktu [ jeśli smażysz to 2 łyżki spirytusu] Dodatkowo: Powidła, konfitura, marmolada, krem czekoladowy Na polewę : 200 g cukru pudru np. Z Cukru trzcinowego lub zwykłego 3-4 łyżki gorącej wody Polewa czekoladowa : 70 g czekolady 70 % 1 łyżka masła klarowanego Do smarowania: 1 zółtko + 3 łyżki mleka Przygotowanie: 1 szklankę mąki z 600 g przesiać osobno do miski i zalać szklanką (250ml) gorącego mleka. Mieszać zalewając aż mąką się zaparzy. Odstawić do wystudzenia. Nie przejmować się grudkami. Drożdże rozetrzeć z resztą ciepłego (125ml) ale niegorącego mleka. W misie miksera umieścić 8 zoltek i 2 całe jajka. Dodać cukier i ubić na jasną puszystą masę. Do ubitych jajek dodawać partiami przesiąna mąkę(całość oprócz 1 szklanki)zaparke i drożdże. W międzyczasie dodać także wanilię. Wyrabiać i gdy zostanie dodana cała mąka i ciasto się połączy dodać miękkie masło. Wyrabiać 10 minut. Następnie przykryć i odstawić do podwojenia objętości ok 1 -1,5 godziny. [jeśli będziesz smażyć dodaj spirytus zaraz po maśle i wyrabiaj] Wyłoż wyrośnięte ciasto na blat podsypany mąką. Podzielić na około 18-20 pączków. Uformować kule, położyć na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia i lekko zgnieść dłonią spłaszczając każdy paczek. Przykryć i odstawić do napuszenia na około 1 godzinę. Po tym czasie posmarować mieszanka zoltka i mleka. Wstawić do nagrzanego piekarnika do 185 stopni w trybie góra dół i piec 14 minut. Pączki wyciągnąć. Jak trochę przestygną wydrążyć delikatnie dziurę najlepiej na boku, robiąc w środku pączka trochę miejsca na nadzienie i nadziewać ulubioną konfiturą lub kremem. Przygotować lukier. Polukrować i ewentualnie polać roztopioną czekoladą z masłem. Pączki przechowywać na kolejne dni w pojemniku. [wersja smazona] Pomijamy smarowanie zoltkiem i smażymy na głębokim tłuszczu na średnio/małej mocy palnika z każdej strony po około 4 minuty. Pączki muszą smażyć się powoli - temp tłuszczu ok 170 stopni. Lukrować i nadziewać jak wyżej. Więcej wskazówek do smażenia pączków przeczytasz na moim blogu - marlenagotuje.pl/paczki