@emmy.siglin3: #fakebodyy⚠️ #scooters @kylie brooke

emmy rose🤍
emmy rose🤍
Open In TikTok:
Region: US
Monday 13 April 2026 00:30:33 GMT
709
110
8
1

Music

Download

Comments

macand209
Mac’s secret :
I was ahead of yall yesterday
2026-04-13 00:43:42
2
aubree_loves_jesu
🥂ubree :
So where’s the repost button?!
2026-04-13 01:20:40
2
carlalala95
Carly :
yessss
2026-04-13 02:44:06
0
aubree_loves_jesu
🥂ubree :
Holy repost
2026-04-13 01:20:26
2
To see more videos from user @emmy.siglin3, please go to the Tikwm homepage.

Other Videos

Nie chodzi o to, że jedno dziecko raz na jakiś czas dostanie coś tylko dla siebie. To jest całkowicie normalne. Problem pojawia się wtedy, gdy podobne sytuacje dotyczą wciąż tego samego dziecka, a jednocześnie słyszymy, że nie ma pieniędzy, żeby kupić owoców dla całej rodziny i jest wyliczanie kosztów... Ale są pieniądze na masaże, wyjścia do restauracji, różne przyjemności dla dorosłych. Jest także kilkanaście monetyzowanych profili w mediach społecznościowych, których główną treścią  są dzieci.  Dominika, to kwestia priorytetów.  Skoro można było kupić jedno opakowanie truskawek, to czy naprawdę nie można było kupić dwóch? Albo zrobić z nich ciasto, koktajl czy deser, żeby każde z dzieci mogło spróbować choć kawałka? W komentarzach pojawił się argument, że dziecko ma prawo powiedzieć „nie” i nie musi się dzielić. Z tym się zgadzam. Dzieci warto uczyć asertywności i stawiania własnych granic. Ale tutaj mówimy o rodzeństwie, w którym najmłodsze dzieci mają zaledwie trzy i pół roku. Trudno oczekiwać, że maluch zrozumie, dlaczego jedno rodzeństwo zajada truskawki, a ono nie może dostać nawet kawałka. To już nie jest wyłącznie kwestia asertywności, ale również budowania relacji, empatii i poczucia, że każde dziecko jest równie ważne. Tym bardziej że mówimy o Dominice, która zarabia na publikowaniu wizerunku swoich dzieci. Skoro ich codzienność staje się źródłem dochodu, to naturalne jest ze ludzie zastanawiają się czy dzieci traktowane są  z taką samą troską i uwagą. I właśnie dlatego ta dyskusja nie dotyczy truskawek. Dotyczy wyborów, priorytetów i tego, jaki obraz relacji rodzinnych pokazuje się publicznie.
Nie chodzi o to, że jedno dziecko raz na jakiś czas dostanie coś tylko dla siebie. To jest całkowicie normalne. Problem pojawia się wtedy, gdy podobne sytuacje dotyczą wciąż tego samego dziecka, a jednocześnie słyszymy, że nie ma pieniędzy, żeby kupić owoców dla całej rodziny i jest wyliczanie kosztów... Ale są pieniądze na masaże, wyjścia do restauracji, różne przyjemności dla dorosłych. Jest także kilkanaście monetyzowanych profili w mediach społecznościowych, których główną treścią są dzieci. Dominika, to kwestia priorytetów. Skoro można było kupić jedno opakowanie truskawek, to czy naprawdę nie można było kupić dwóch? Albo zrobić z nich ciasto, koktajl czy deser, żeby każde z dzieci mogło spróbować choć kawałka? W komentarzach pojawił się argument, że dziecko ma prawo powiedzieć „nie” i nie musi się dzielić. Z tym się zgadzam. Dzieci warto uczyć asertywności i stawiania własnych granic. Ale tutaj mówimy o rodzeństwie, w którym najmłodsze dzieci mają zaledwie trzy i pół roku. Trudno oczekiwać, że maluch zrozumie, dlaczego jedno rodzeństwo zajada truskawki, a ono nie może dostać nawet kawałka. To już nie jest wyłącznie kwestia asertywności, ale również budowania relacji, empatii i poczucia, że każde dziecko jest równie ważne. Tym bardziej że mówimy o Dominice, która zarabia na publikowaniu wizerunku swoich dzieci. Skoro ich codzienność staje się źródłem dochodu, to naturalne jest ze ludzie zastanawiają się czy dzieci traktowane są z taką samą troską i uwagą. I właśnie dlatego ta dyskusja nie dotyczy truskawek. Dotyczy wyborów, priorytetów i tego, jaki obraz relacji rodzinnych pokazuje się publicznie.

About