🏳 :
czasami jak patrzę na siebie np. w lustrze, po prostu czuje takie ciche zdziwienie, jakby nawet nie wiem w jaki sposób niektóre osoby kolegują się ze mną i czują się z tym dobrze.
bo za każdym razem jak patrzę na siebie, po prostu jedyne co widzę to rzeczy które chce by były inne, że aż zaczynam nienawidzieć wszystko w sobie, mój wygląd, mój głos, po prostu nie lubie... siebie. i to jest trochę dziwne bo ludzie mówią że istnieje takie coś jak samoocena i ze można na siebie po prostu nie patrzeć. ale ja próbowałem, próbowałem mówić sobie ze wyglądam dobrze i jest git, ale tam daleko w środku, mam głos który przypomina mi że nie jestem osobą która chciałbym wybrać jakby była to decyzja zależąca ode mnie, i to jest to co mnie boli najbardziej, że zrozumiałem że osoba z którą jestem i będę całe swoje życie, to ta sama osoba której nienawidzę, i czasami się zastanawiam jak to jest wstawać rano i nie czuć się głupio przez swoje istnienie , jak to jest patrzeć w lustro i nie oceniać od razu siebie od dziwnego dokładnie jak byś był jakimś błędem który trzeba naprawić, nie ważne co ja zrobię, zawsze wracam do tych samych myśli, że tak naprawdę nie ma we mnie nic co w sobie tak naprawdę lubie, i ja się zastanawiam jak to dla innych jest takie łatwe dla innych by istnieć nie czując się inaczej w swoim ciele.
2026-04-16 21:06:01