Begood :
Nic nie jest czarno białe. Ja się skupiałem na sobie, na swoim zdrowiu (sen, zero alko, świadomość, wygląd) i przez to rezygnowałem z socjalizacji. Dzisiaj jestem lepszą wersją siebie, ale równocześnie zaliczam zero wyjść towarzyskich… W sumie na własne życzenie, bo nikt nie przestał mnie lubić, tylko pojawił się dystans, który rozerwał więzy. Ludziom bardziej się nie podoba, jak przestajesz grać i wychodzi z ciebie prawdziwe ja. Jak przestajesz udawać, że nie czujesz do kogoś czegoś więcej. Chociaż u mnie to odwrotnie, nie lubię jak ktoś stara się upodabniać do ogółu, słucha różnych opinii i przez to nie podejmuje samodzielnych decyzji, podąża za trendami i jest jednym z baranków, który idzie za stadem.
2026-06-21 11:07:10