@rigo_5.0: She’s ready to go 😈#s650mustang #mexico #

s650_rigo🐎
s650_rigo🐎
Open In TikTok:
Region: US
Tuesday 30 June 2026 23:15:33 GMT
735
104
2
1

Music

Download

Comments

vanilla_s650
Jacob :
2026-07-02 09:30:51
1
thedon_mkv
Donnie5oh :
2026-07-01 00:46:01
1
To see more videos from user @rigo_5.0, please go to the Tikwm homepage.

Other Videos

FanFiction.  Jimin i Jungkook. „Kiedy przestałeś uciekać?” Jimin: — Oglądałem dzisiaj nasze stare nagrania. Nie mogę uwierzyć, że byłem aż tak bezczelny. Jungkook: — Dopiero dzisiaj to odkryłeś? Ja miałem wtedy piętnaście lat i codziennie dostawałem nowy dowód. Jimin: — Chodziłem za tobą, obejmowałem cię, zaczepiałem, a ty patrzyłeś na mnie, jakbym był wyjątkowo uciążliwym krewnym. Jungkook: — Byłeś gorszy. Krewny w końcu wraca do domu. Ty mieszkałeś ze mną. Jimin: — I pomyśleć, że mogłem poświęcić tyle uwagi komuś bardziej wdzięcznemu. Jungkook: — Nie zrobiłbyś tego. Jimin: — Skąd ta pewność? Jungkook: — Bo nawet kiedy cię odpychałem, wracałeś. Nie rozumiałem wtedy, dlaczego tak bardzo zależy ci na mojej uwadze. Jimin: — Byłeś najmłodszy. Chciałem, żebyś czuł się dobrze wśród nas. A poza tym miałeś coś w sobie, co mnie rozczulało. Jungkook: — A ty traktowałeś mnie jak dziecko. Jimin: — Czasami. Chociaż prawdę mówiąc, sam niewiele wiedziałem o dorosłości. Jungkook: — Nauczyłeś mnie kilku rzeczy. Jimin: — Na przykład? Jungkook: — Że można się z kogoś śmiać, nie sprawiając mu przykrości. Że nie trzeba się wstydzić czułości. I że człowiek, który mówi najwięcej, czasami najstaranniej ukrywa własne zmartwienia. Jimin: — To ostatnie brzmi podejrzanie znajomo. Jungkook: — Długo nie zauważałem, kiedy było ci ciężko. Widziałem tylko, że znowu żartujesz, znowu wszystkich rozśmieszasz. Jimin: — Nie wiedziałem, że aż tyle widziałeś. Jungkook: — Nie od początku. Kiedyś sądziłem, że jesteś po prostu odważniejszy ode mnie. Jimin: — Jungkook, przecież ty też taki jesteś. Pamiętasz, ile razy przychodziłeś do mnie bez żadnego powodu? Siadałeś obok, coś oglądałeś, czasami nawet się nie odzywałeś. Jungkook: — Powód miałem. Tylko nie zawsze umiałem go nazwać. Jimin: — A teraz umiesz? Jungkook: — Chciałem być tam, gdzie ty. Nawet jeśli każde z nas zajmowało się czymś innym. Jimin: — Czyli przez te wszystkie lata jednak udało mi się cię oswoić. Jungkook: — Nie przeceniaj swoich zasług. Z początku byłem przekonany, że nigdy nie przestaniesz mnie zaczepiać. Jimin: — A przestałem? Jungkook: — Nie. Tylko teraz robi mi się przykro, kiedy zbyt długo tego nie robisz. Jimin: — To wyjątkowo późne przyznanie się do porażki. Jungkook: — Raczej do tego, że nie wszystko rozumie się od razu. Kiedyś, gdy mnie obejmowałeś, zastanawiałem się, jak się uwolnić. Teraz, kiedy wstajesz z kanapy, pytam, dokąd idziesz. Jimin: — Zauważyłem. Bywasz nieznośny. Jungkook: — Uczyłem się od najlepszego. Jimin: — Wiesz, co jest w tym wszystkim najdziwniejsze? Że pamiętam cię jeszcze z czasów, kiedy byłeś prawie dzieckiem. Pamiętam twoje zakłopotanie, niepewność, tę ogromną ambicję. A potem patrzę na ciebie dzisiaj i widzę mężczyznę, którego czasami sam potrzebuję, żeby dodał mi odwagi. Jungkook: — Nie musisz zawsze być tym starszym, Jimin. Już dawno nie musisz. Jimin: — Wiem. Tylko niełatwo przestać troszczyć się o kogoś, kogo widziało się dorastającego. Jungkook: — Nie chcę, żebyś przestał. Chciałbym jedynie, żebyś pozwalał mi troszczyć się o ciebie równie mocno. Jimin: — Pozwalam. Chociaż przyznaję, że czasami jeszcze mnie to zaskakuje. Jungkook: — Co takiego? Jimin: — Że ten chłopak, za którym kiedyś biegałem po całym pokoju, dzisiaj potrafi mnie zatrzymać jednym wyciągnięciem ręki. Jungkook: — Bo teraz wiem, jak wiele znaczy, kiedy ktoś chce być blisko. Wtedy brałem to za coś oczywistego. Jimin: — A dzisiaj? Jungkook: — Dzisiaj wiem, że to nigdy nie było oczywiste. I nie chciałbym już ani razu sprawić, żebyś poczuł się nieproszony. Jimin: — To chodź tutaj. Skoro tyle lat zajęło ci zrozumienie moich zamiarów, nie zamierzam zmarnować reszty wieczoru na siedzenie osobno. Jungkook: — Widzisz? Nadal jesteś taki sam. Jimin: — Niezupełnie. Kiedyś musiałem cię gonić. Jungkook: — A teraz wystarczy, że na mnie spojrzysz. by minioni
FanFiction. Jimin i Jungkook. „Kiedy przestałeś uciekać?” Jimin: — Oglądałem dzisiaj nasze stare nagrania. Nie mogę uwierzyć, że byłem aż tak bezczelny. Jungkook: — Dopiero dzisiaj to odkryłeś? Ja miałem wtedy piętnaście lat i codziennie dostawałem nowy dowód. Jimin: — Chodziłem za tobą, obejmowałem cię, zaczepiałem, a ty patrzyłeś na mnie, jakbym był wyjątkowo uciążliwym krewnym. Jungkook: — Byłeś gorszy. Krewny w końcu wraca do domu. Ty mieszkałeś ze mną. Jimin: — I pomyśleć, że mogłem poświęcić tyle uwagi komuś bardziej wdzięcznemu. Jungkook: — Nie zrobiłbyś tego. Jimin: — Skąd ta pewność? Jungkook: — Bo nawet kiedy cię odpychałem, wracałeś. Nie rozumiałem wtedy, dlaczego tak bardzo zależy ci na mojej uwadze. Jimin: — Byłeś najmłodszy. Chciałem, żebyś czuł się dobrze wśród nas. A poza tym miałeś coś w sobie, co mnie rozczulało. Jungkook: — A ty traktowałeś mnie jak dziecko. Jimin: — Czasami. Chociaż prawdę mówiąc, sam niewiele wiedziałem o dorosłości. Jungkook: — Nauczyłeś mnie kilku rzeczy. Jimin: — Na przykład? Jungkook: — Że można się z kogoś śmiać, nie sprawiając mu przykrości. Że nie trzeba się wstydzić czułości. I że człowiek, który mówi najwięcej, czasami najstaranniej ukrywa własne zmartwienia. Jimin: — To ostatnie brzmi podejrzanie znajomo. Jungkook: — Długo nie zauważałem, kiedy było ci ciężko. Widziałem tylko, że znowu żartujesz, znowu wszystkich rozśmieszasz. Jimin: — Nie wiedziałem, że aż tyle widziałeś. Jungkook: — Nie od początku. Kiedyś sądziłem, że jesteś po prostu odważniejszy ode mnie. Jimin: — Jungkook, przecież ty też taki jesteś. Pamiętasz, ile razy przychodziłeś do mnie bez żadnego powodu? Siadałeś obok, coś oglądałeś, czasami nawet się nie odzywałeś. Jungkook: — Powód miałem. Tylko nie zawsze umiałem go nazwać. Jimin: — A teraz umiesz? Jungkook: — Chciałem być tam, gdzie ty. Nawet jeśli każde z nas zajmowało się czymś innym. Jimin: — Czyli przez te wszystkie lata jednak udało mi się cię oswoić. Jungkook: — Nie przeceniaj swoich zasług. Z początku byłem przekonany, że nigdy nie przestaniesz mnie zaczepiać. Jimin: — A przestałem? Jungkook: — Nie. Tylko teraz robi mi się przykro, kiedy zbyt długo tego nie robisz. Jimin: — To wyjątkowo późne przyznanie się do porażki. Jungkook: — Raczej do tego, że nie wszystko rozumie się od razu. Kiedyś, gdy mnie obejmowałeś, zastanawiałem się, jak się uwolnić. Teraz, kiedy wstajesz z kanapy, pytam, dokąd idziesz. Jimin: — Zauważyłem. Bywasz nieznośny. Jungkook: — Uczyłem się od najlepszego. Jimin: — Wiesz, co jest w tym wszystkim najdziwniejsze? Że pamiętam cię jeszcze z czasów, kiedy byłeś prawie dzieckiem. Pamiętam twoje zakłopotanie, niepewność, tę ogromną ambicję. A potem patrzę na ciebie dzisiaj i widzę mężczyznę, którego czasami sam potrzebuję, żeby dodał mi odwagi. Jungkook: — Nie musisz zawsze być tym starszym, Jimin. Już dawno nie musisz. Jimin: — Wiem. Tylko niełatwo przestać troszczyć się o kogoś, kogo widziało się dorastającego. Jungkook: — Nie chcę, żebyś przestał. Chciałbym jedynie, żebyś pozwalał mi troszczyć się o ciebie równie mocno. Jimin: — Pozwalam. Chociaż przyznaję, że czasami jeszcze mnie to zaskakuje. Jungkook: — Co takiego? Jimin: — Że ten chłopak, za którym kiedyś biegałem po całym pokoju, dzisiaj potrafi mnie zatrzymać jednym wyciągnięciem ręki. Jungkook: — Bo teraz wiem, jak wiele znaczy, kiedy ktoś chce być blisko. Wtedy brałem to za coś oczywistego. Jimin: — A dzisiaj? Jungkook: — Dzisiaj wiem, że to nigdy nie było oczywiste. I nie chciałbym już ani razu sprawić, żebyś poczuł się nieproszony. Jimin: — To chodź tutaj. Skoro tyle lat zajęło ci zrozumienie moich zamiarów, nie zamierzam zmarnować reszty wieczoru na siedzenie osobno. Jungkook: — Widzisz? Nadal jesteś taki sam. Jimin: — Niezupełnie. Kiedyś musiałem cię gonić. Jungkook: — A teraz wystarczy, że na mnie spojrzysz. by minioni

About