Rad Rad :
Tak święta prawda...
Nie powiedział bym tego jeszcze rok temu ale dziś po tym wszystkim...
Mogę powiedzieć
Przeszedłem przez piekło, ale się nie poddałem. Jako dziecko straciłem tatę w wypadku, trafiłem do pogotowia opiekuńczego, a potem dorastałem w domu pełnym przemocy i alkoholu ze strony ojczyma. Przetrwałem to, bo spotkałem kobietę, która stała się moją największą miłością. Byliśmy razem 22 lata, doczekaliśmy się dwójki wspaniałych dzieci.W życiu pogubiłem się – wpadłem w uzależnienie od hazardu, straciłem ogromne pieniądze. Żona pomogła mi z tego wyjść. Kiedy po zawale i stanie przedudarowym zacząłem walczyć o swoje zdrowie, spadł na nas kolejny cios. Żona ciężko zachorowała psychicznie i po latach walki nagle zmarła. Reanimowałem ją w domu razem z córką. Po tej tragedii odebrano mi dzieci, zostałem sam i w rozpaczy chciałem odebrać sobie życie. Uratował mnie nagły telefon od córki.Dzisiaj jestem całkowicie wolny od nałogów. Ciężko pracuję fizycznie, odzyskałem córkę, walczę o powrót syna do domu i znowu maluję obrazy. Co najważniejsze – wybaczyłem wszystkim ludziom, którzy mnie skrzywdzili. Otworzyłem też serce na nową miłość i odbudowuję swoje życie. Piszac to, chcę Wam powiedzieć jedno: nieważne, jak nisko upadniesz i jaki ból Cię spotka – nigdy, ale to nigdy się nie poddawaj. Miłość i wybaczenie potrafią naprawić wszystko. Dzisiaj walczę o to, by być jak najlepszym ojcem. Da się wstać z każdego kolana!
Pozdrawiam serdecznie i z panem Bogiem
2026-07-26 19:10:36