🥀 :
Mówienie o tym, że obrońcy zwierząt odbierają konim pracę i dlatego trafiają do rzeźni to zwykła manipulacja. Prawda jest taka, że te konie i tak tam trafiają, tylko wcześniej przechodzą przez prawdziwe piekło. Kto o zdrowych zmysłach miałby utrzymywać starego i schorowanego zwierzaka z totalnie zniszczonymi stawami skoro właściciel patrzy na czysty zysk. Z Morskiego Oka te zwierzęta znikają bardzo szybko, bo po kilku latach pracy ponad siły są po prostu zajeżdżone. Zdrowy koń powinien spokojnie dożyć 25 albo 30 lat , a tamte zwierzęta padają z wycieńczenia znacznie wcześniej. Nie wmówicie mi że to nie prawda bo na własne oczy widział. konie harujące w 30° upale, które robią po kilka kursów dziennie przez kilka godzin. To nie są średniowieczne czasy, żebyśmy na to pozwalali. To, że konie kiedyś całymi dniami orały pola czy ciągnęły towary, wcale nie znaczy, że były szczęśliwe, bo były tylko tanią siłą roboczą. Praca konia w bryczce jest super, ale pod warunkiem, że robi się to z głową i z poszanowaniem zwierzęcia, a nie traktuje go jak maszynę do wyciągania pieniędzy.
Zanim powiecie że pewnie jestem kolejną osobą z zerowym doświadczeniem z końmi to was zmyle, bo z końmi żyje od urodzenia, zawsze były i będą w moim życiu, sama zresztą mam swojego konia, kiedyś miałam ich znacznie więcej, jeżdżę konno jak i czasami wybieram się na bryczkę i wiem jak konie powinny w niej "pracować" :)).
2026-08-10 11:02:11