Miś Uszatek :
Witam serdecznie. Wejście w relaksację było utrudnione, ponieważ dzwonki chwilami zagłuszały Pani słowa. Mimo to zrelaksowałem się i zwizualizowałem obie ścieżki: dawnych marzeń oraz rzeczywistego życia.
Rezultat był jednak odwrotny od sugerowanego. Jestem już człowiekiem starszym, więc porównuję młodzieńcze wyobrażenia z życiem przeżytym przez wiele lat. Ścieżkę marzeń tworzył ktoś, kto prawie niczego nie wiedział o życiu. Jego pragnienia były przyziemne, sposób myślenia płytki, a wymarzona przyszłość znajduje się dziś na poziomie, którego nie chciałbym zaakceptować.
Rzeczywista droga okazała się o kilka poziomów wyższa od tego, co potrafiłem sobie wyobrazić. Po śmierci rodziny w wypadku samochodowym zostałem sam i poświęciłem 25 lat na świadomą pracę nad własną osobowością. Nie twierdzę, że jestem mądrzejszy od innych. Osiągnąłem jednak określony poziom rozwoju, stworzyłem zasady, według których żyję, i zobaczyłem efekty wieloletniej pracy.
Dzisiaj żyję — nie metaforycznie, lecz dosłownie — od szczęścia do szczęścia i nie odczuwam w życiu żadnego problemu. Nawet dawne marzenia materialne zostały wielokrotnie przekroczone. Marzyłem o Mercedesie AMG Brabus, a dziś mam Mercedesa droższego o około dwa miliony złotych. Marzyłem o motorówce za pół miliona, a mam jacht wart około dziesięciu milionów.
Najważniejszą różnicą nie są jednak pieniądze. Młody człowiek może marzyć tylko na poziomie świadomości, który wówczas posiada. Nie zapragnie jakości życia ani rozwoju, których istnienia jeszcze nie potrafi sobie wyobrazić. Gdybym poszedł wyłącznie ścieżką dawnych marzeń, otrzymałbym życie denne i płytkie w porównaniu z obecnym.
Pod koniec życia nie powiem więc, że żałuję porzucenia ścieżki marzeń. Powiem, że jestem szczęśliwy, iż życie nie zatrzymało się na granicy wyobraźni człowieka, którym byłem na początku. Nie chciałbym żyć tak, jak kiedyś marzyłem. Chcę żyć dokładnie tak jak teraz, ponieważ jest mi tak cudownie, że nie potrafiłbym wymarzyć sobie lepszego życia. Pozdrawiam.:)
2026-08-13 10:40:30