Daniel 😈in😇 :
zdecydowanie u mnie tak jest, ale powtarzalnosc stworzyla rutyne, tornister jedzenia szykuje wieczorem (nie zawsze tak na 80% "dni"), poranny rozruch ala sportowca pompeczki rozciaganko a zanim wstane brzuszki, ciuchy tez szykuje wieczorem (tez nie zawsze podobnie na +/-80%), ale to wszystko i tak nie sprawia ze sie nie spoznie bo zawsze cos serio🤷♂️bo np najdzie mnie ze np akurat mam chec zrobic cos co lezy i nabiera mocy urzedowej jakis czas ale wczesniej nie chcialo mi sie, ogolnie ile wczesniej bym nie wstal i jak precyzyjnie sie przyszykowal, to i tak sie spoznie😅 po za tym polubilem te pobudzenie wynikajace ze spoznienia bo wtedy jestem na prądzie caly dzien (o ile wyspie sie, bo to jest gorszy problem zeby usnac po calym dniu, kiedy w koncu w domu spokoj), mimo zmeczenia wieczorem dostaje nocnej energii ze tak powiem, bo dzien juz zaliczony, nic nie musze i wtedy spokojna glowa i checi na pierdyliard misji🙃🤷♂️😅 siedze do pozna bo szkoda tracic aktywnosci, eleganckiego samopoczucia itd, a rano powtorka z rozrywki dnia poprzedniego i rozruchu🔄 no przyzwyczailem sie😅 po za tym tez fakt ze w pracy jestem przewaznie asem, co wykozystuje na poranne notoryczne spoznienia, tak prawie zawsze naslucham sie, ale rozchodzi sie po kosciach z uwagi na to wlasnie jaki jestem aktywny w pracy😁 walczylem z tym na poczatku, denerwowalem sie bardziej niz obecnie, nakrecajac sie tym pieprzeniem ze wszyscy moga zdazyc a ja jedyny jako "ksiezmiczka" na ktora wiecznie trzeba czekac, czy to praca czy wyjscie ze znajomymi, wiem ze masakra ale juz z tym nie walcze i z samym soba, wszyscy mieli czas przywyknac😉 bo zawsze straty nadrabiam aktywnoscia i zaangarzowaniem😌💪 mysle ze tego nie da sie naprawic🤔 ale dodam ze nigdy nie bylem diagnozowany przez specjaliste🤷♂️😑 taki troche podrabianiec ze mnie ze tak powiem😅
2026-08-27 16:22:15