agw.1993 :
Może Kaczyński po prostu zrozumiał, że partie polityczne to w dużej mierze tylko szyldy, a ważniejsze jest to, czy uda się utrzymać i zjednoczyć cały obóz polityczny. Czy będzie się nazywał PiS, czy inaczej, dla wyborcy może mieć drugorzędne znaczenie.
Być może dlatego Nawrocki jest dla niego tak ciekawym rozwiązaniem. Nie jest aż tak mocno obciążony szyldem PiS, a jednocześnie może zjednoczyć znacznie szerszą prawicę. Tym bardziej że Kaczyński w samej partii nie ma obecnie osoby, która w oczywisty sposób mogłaby przejąć po nim rolę silnego lidera całego obozu.
Po tylu latach bycia głównym celem ataków mógł też dojść do wniosku, że czas trochę zejść z pierwszej linii i wykreować kogoś, na kim skupi się uwaga przeciwników. Nie twierdzę, że od początku był to jakiś genialny, wieloletni plan, ale całkiem możliwe, że Kaczyński zobaczył w Nawrockim szansę na coś więcej niż kolejnego lidera PiS. Na człowieka, wokół którego może się zjednoczyć cała prawa strona sceny politycznej.
2026-08-29 06:18:49