lucy :
Doskonale rozumiem. Jako dziecko i nastolatka właściwie nie mogłam mieć żadnych pasji ani zainteresowań. W domu biedy nie było, ale kiedy tylko chciałam spróbować czegoś nowego, słyszałam: „A po co ci to?”, „I tak nic z tego nie będzie”. Z czasem człowiek zaczyna sam w to wierzyć i przestaje próbować. Dziś mam 37 lat i mogę powiedzieć, że moja praca jest jednocześnie moją największą pasją. Fotografię odkryłam jednak dopiero jako dorosła osoba, kiedy zaczęłam zarabiać własne pieniądze i w końcu mogłam sama decydować, na co chcę je przeznaczać i czego chcę w życiu spróbować. Trochę szkoda, że musiałam dojść do tego sama i tak późno. Dlatego dziś bardzo doceniam ludzi, którzy wspierają swoje dzieci w rozwijaniu zainteresowań, nawet jeśli na początku nie wiadomo, czy dana pasja zostanie z nimi na całe życie. Bo może nie chodzi o to, żeby od razu „coś z tego było”. Czasem chodzi po prostu o to, żeby dziecko mogło odkryć, co naprawdę lubi.
2026-09-08 12:59:12