@abuamgd00: قصة شاب قدم لمغسلة الموتى .. فعرفه المغسل و كانت المفاجئة.. اسمع لهذه القصة عظيمة مبكية.. أين القلوب التي تخشع.. هل من معتبر... قصة ستغير حياتك كاملة #الصلاة #اللهم_صلي_على_نبينا_محمد #fyp #الدال_على_الخير_كفاعله #الشيخ_سعد_العتيق

الدال على الخير كفاعله
الدال على الخير كفاعله
Open In TikTok:
Region: SA
Monday 14 September 2026 17:39:33 GMT
7789
1004
41
119

Music

Download

Comments

ffha610
شبيب المشبب :
الصلاه الصلاه الصلاه يا عباد الله الصلاه قبل فوات الاون
2026-09-25 17:06:45
1
user90512965119
user90512965119006 :
سبحان الله العظيم
2026-09-14 21:06:34
1
user9951980268554
Brahimaloi#$@ :
جزاك الله خير
2026-09-20 18:16:32
1
.r73970
✨🤍 رهف 🤍✨ :
سبحان الله وبحمده سبحان الله العظيم
2026-09-14 18:05:31
0
user2833178625223
كيمو يعقوب ال يعقوب :
الحمدلله
2026-09-14 21:12:24
0
almohnpwjlf
قصص وحكايات إسلامية :
اح س نت
2026-09-14 18:04:33
0
mz73074
M♥️Z :
لاحول ولاقوة الا بالله العلي العظيم 😔😞😭
2026-09-15 06:25:45
0
user3430806991269
🕊️عابدين :
سبحان الله
2026-09-15 02:55:19
0
user7958447845572
ابوخلال علي الرشيدي :
حسبي الله ونعم الوكيل
2026-09-17 19:09:59
0
.4142980
يوسف إبراهيم الرفاعي 414 🇸🇩 :
ياالله
2026-09-14 17:54:49
0
.1799819
ابو فهد الحمري 1 :
2026-09-22 20:10:18
0
alshaiwhy
كلام من ذهب :
2026-09-14 17:53:44
0
almohnpwjlf
قصص وحكايات إسلامية :
ممتاز
2026-09-14 18:04:38
0
almohanndalyafi
المهند :
2026-09-14 18:01:49
0
almohnpwjlf
قصص وحكايات إسلامية :
جزاك
2026-09-14 18:04:26
0
almohnpwjlf
قصص وحكايات إسلامية :
2026-09-14 18:04:18
0
almohanndalyafi
المهند :
2026-09-14 18:01:38
0
almohanndalyafi
المهند :
2026-09-14 18:01:28
0
alshaiwhy
كلام من ذهب :
الله اكبر
2026-09-14 17:54:17
0
alshaiwhy
كلام من ذهب :
2026-09-14 17:53:55
0
kamalmoniar
زوجي هوا حبيبي :
دعولي ربي اجمعني مع زوجي
2026-09-26 21:43:53
0
alshaiwhy
كلام من ذهب :
2026-09-14 17:54:25
0
roo199900
roro :
ياالله بنية نجاح حمودي من المجربات إذا شَخص غريب قرالك سورة الماعون تنقضي حاجتك مهما كانت مستحيلة ( امانه اقرأوها وربي يجعلها بميزان حسناتكم (بسم الله الرحمن الرحيم أرءيت الذي يكذب بالدين (١) فذالك الذي يدع اليتيم(٢)ولا يحض على طعام المسكين (٤)فويل للمصلين الذين هم عن صلاتهم ساهون (٥) الذين هم يراءون(٦) ويمنعون الماعون(٧) صدق الله العلي العظيم ). اللهم اكرمنا فرحا بنجاح حمودي 🥺✨🤍
2026-09-17 06:53:53
0
user1553042825707
محمد بن نور محمد لقمان حكيم :
🤲
2026-09-16 12:04:16
0
alshaiwhy
كلام من ذهب :
🥰🥰🥰
2026-09-14 17:53:11
0
To see more videos from user @abuamgd00, please go to the Tikwm homepage.

Other Videos

Siedzę w kuchni, patrząc na moje dziewięć córek, i czuję, jak dławi mnie w gardle na myśl o tym, co wydarzy się, gdy ten dziesiąty maluch pojawi się na świecie. Przez ostatnie piętnaście lat moje życie było wypełnione różem, warkoczami i nieustannym gwarem dziewczęcych głosów. Kocham każdą z nich nad życie, ale w naszej małej miejscowości pod Rzeszowem, gdzie tradycja jest silniejsza niż prawo, bycie matką samych córek było traktowane niemal jak pewien rodzaj niedopatrzenia. Pamiętam każdą wizytę teściowej, każdy niedzielny obiad u rodziców i każde spotkanie z sąsiadkami na targu. Zawsze pojawiało się to samo zdanie, wypowiadane z tym specyficznym, udawanym współczuciem: No, Aniu, ale w końcu musi przyjść jakiś chłopiec, żeby ojciec miał komu przekazać gospodarstwo. Albo: Biedny Marek, sam z tymi babami, kto mu pomoże przy maszynach, kto przejmie ziemię? Mój mąż, Marek, udawał, że go to nie rusza. Uśmiechał się, klepał po plecach kolegów i mówił, że dziewczyny są złote. Ale widziałam, jak w jego oczach pojawia się cień, gdy patrzył na sąsiada, którego syn właśnie kupił nowy traktor i pomagał mu w żniwach. Moje córki nie były ślepe. Najstarsza, Kasia, która ma już czternaście lat, często pytała mnie szeptem, czy jest gorsza od chłopców, bo przecież ona też potrafi naprawić płot i nie boi się błota. Kiedy dowiedziałam się o dziesiątej ciąży, nie czułam euforii. Czułam lęk. A kiedy podczas badania USG lekarz powiedział, że to chłopiec, świat wokół nas dosłownie eksplodował. Wiesz, to było przerażające. Nagle wszyscy, którzy przez lata traktowali nas z lekkim pobłażaniem, stali się naszymi najlepszymi przyjaciółmi. Teściowa przyjechała z torbą prezentów, których nigdy nie kupowała dla moich córek. Sąsiadka z naprzeciwka, która rzadko mówiła mi dzień dobry, nagle przyniosła domowe ciasto i z zachwytem wykrzyknęła: No wreszcie wam się udało! Wreszcie jest następca! Wtedy po raz pierwszy poczułam fizyczny ból w klatce piersiowej. Wreszcie im się udało? Co to znaczy? Czy dziewięć moich cudownych dzieci to była tylko seria nieudanych prób przed osiągnięciem celu? Pewnego popołudnia siedzieliśmy wszyscy w salonie. Marek był w nastroju, jakiego nie widziałam od lat. Planował już, co powie synowi, czego go nauczy, jak go wprowadzi w świat mężczyzn. Słuchajcie, dziewczyny, teraz będziecie miały bracika, musicie o niego dbać, bo to będzie nasz jedyny mężczyzna w domu, mówił z dumą. Zauważyłam, jak mała Zosia, która ma siedem lat, spuściła wzrok i zaczęła nerwowo skubać rąbek sukienki. A ja? Ja też chcę pomagać tacie w garażu, szepnęła. Marek zaśmiał się, choć nie było w tym złośliwości, tylko ta straszna, zakorzeniona w kulturze pewność. Kochanie, ty jesteś dziewczynką, ty będziesz pomagać mamie w kuchni i dbać o dom. Chłopiec jest od innych spraw. W tym momencie poczułam, że muszę zareagować. Jeśli teraz nie postawię granicy, ten chłopiec, który jeszcze nie przyszedł na świat, stanie się murem oddzielającym moje córki od poczucia własnej wartości. Czy uda się przełamać te głęboko zakorzenione przekonania i uratować poczucie wartości córek? Przeczytajcie, jak potoczyły się dalsze losy tej rodziny w komentarzu.
Siedzę w kuchni, patrząc na moje dziewięć córek, i czuję, jak dławi mnie w gardle na myśl o tym, co wydarzy się, gdy ten dziesiąty maluch pojawi się na świecie. Przez ostatnie piętnaście lat moje życie było wypełnione różem, warkoczami i nieustannym gwarem dziewczęcych głosów. Kocham każdą z nich nad życie, ale w naszej małej miejscowości pod Rzeszowem, gdzie tradycja jest silniejsza niż prawo, bycie matką samych córek było traktowane niemal jak pewien rodzaj niedopatrzenia. Pamiętam każdą wizytę teściowej, każdy niedzielny obiad u rodziców i każde spotkanie z sąsiadkami na targu. Zawsze pojawiało się to samo zdanie, wypowiadane z tym specyficznym, udawanym współczuciem: No, Aniu, ale w końcu musi przyjść jakiś chłopiec, żeby ojciec miał komu przekazać gospodarstwo. Albo: Biedny Marek, sam z tymi babami, kto mu pomoże przy maszynach, kto przejmie ziemię? Mój mąż, Marek, udawał, że go to nie rusza. Uśmiechał się, klepał po plecach kolegów i mówił, że dziewczyny są złote. Ale widziałam, jak w jego oczach pojawia się cień, gdy patrzył na sąsiada, którego syn właśnie kupił nowy traktor i pomagał mu w żniwach. Moje córki nie były ślepe. Najstarsza, Kasia, która ma już czternaście lat, często pytała mnie szeptem, czy jest gorsza od chłopców, bo przecież ona też potrafi naprawić płot i nie boi się błota. Kiedy dowiedziałam się o dziesiątej ciąży, nie czułam euforii. Czułam lęk. A kiedy podczas badania USG lekarz powiedział, że to chłopiec, świat wokół nas dosłownie eksplodował. Wiesz, to było przerażające. Nagle wszyscy, którzy przez lata traktowali nas z lekkim pobłażaniem, stali się naszymi najlepszymi przyjaciółmi. Teściowa przyjechała z torbą prezentów, których nigdy nie kupowała dla moich córek. Sąsiadka z naprzeciwka, która rzadko mówiła mi dzień dobry, nagle przyniosła domowe ciasto i z zachwytem wykrzyknęła: No wreszcie wam się udało! Wreszcie jest następca! Wtedy po raz pierwszy poczułam fizyczny ból w klatce piersiowej. Wreszcie im się udało? Co to znaczy? Czy dziewięć moich cudownych dzieci to była tylko seria nieudanych prób przed osiągnięciem celu? Pewnego popołudnia siedzieliśmy wszyscy w salonie. Marek był w nastroju, jakiego nie widziałam od lat. Planował już, co powie synowi, czego go nauczy, jak go wprowadzi w świat mężczyzn. Słuchajcie, dziewczyny, teraz będziecie miały bracika, musicie o niego dbać, bo to będzie nasz jedyny mężczyzna w domu, mówił z dumą. Zauważyłam, jak mała Zosia, która ma siedem lat, spuściła wzrok i zaczęła nerwowo skubać rąbek sukienki. A ja? Ja też chcę pomagać tacie w garażu, szepnęła. Marek zaśmiał się, choć nie było w tym złośliwości, tylko ta straszna, zakorzeniona w kulturze pewność. Kochanie, ty jesteś dziewczynką, ty będziesz pomagać mamie w kuchni i dbać o dom. Chłopiec jest od innych spraw. W tym momencie poczułam, że muszę zareagować. Jeśli teraz nie postawię granicy, ten chłopiec, który jeszcze nie przyszedł na świat, stanie się murem oddzielającym moje córki od poczucia własnej wartości. Czy uda się przełamać te głęboko zakorzenione przekonania i uratować poczucie wartości córek? Przeczytajcie, jak potoczyły się dalsze losy tej rodziny w komentarzu.

About