user6942156390562 :
Jednocześnie się zgadzam i nie. Moim zdaniem nie da się być etycznym miliarderem, ale można być nadal dobrym człowiekiem. Ludzie posiadający fortune nie patrzą na środki na koncie, kupują co chcą i kiedy chcą, to naturalne, bo przecież nie muszą się martwić że im zabraknie. I tu chodzi właśnie o to jak zmienia to postrzeganie świata, wartości pieniądza i przekładającą się na tą wartość pracę. Miliarder dorobił się na sprawnie poprowadzonym biznesie (często własnymi siłami), ale w pewnym momencie nie musi już robić praktycznie nic, aby jeszcze następne pokolenia żyły z uruchomionej przez niego machiny generującej zyski. Nikt nie pozostaje wówczas takim samym człowiekiem jak kiedyś. I oczywiście, że zapewnia on ogromną ilość miejsc pracy dla innych- z których absolutna większość nigdy nawet nie liźnie takiego sukcesu i kasy. Nie wszyscy mogą być miliarderami, bo stanie się tak bogatym opiera się na pracy innych ludzi, bez takiego samego startu i szans. I to, że tacy ludzie nie muszą nigdy martwić się, że na cokolwiek im kiedykolwiek zabraknie, a jednocześnie nawet pomagając charytatywnie, nie dzielą się w pełni owocem końcowej pracy każdego trybika tej maszyny, bo przeskoki w pensjach są kolosalne. Sprawia to, że nie można pozostać w pełni etycznym w swoim postępowaniu. Nie można ujmować ciężkiej pracy ludzi, którzy doszli od zera do sukcesu i miliardów na koncie, ale aktualnie absolutna większość tych ludzi to kolejne pokolenia, żyjące ze spadków. I Ci spadkobiercy choćby chcieli, nie mieli szans wychować się w środowisku, które rozumiałoby wartość pieniądza.
2026-09-24 12:13:14