Mala :
Rodziłam dwa razy… Pierwszy poród miałam ze znieczuleniem. Ale zanim dostałam te znieczulenie to skurcze były bardzo męczące. Druga faza już nie była taka zła, bo działało te znieczulenie. Było naprawdę ok. Ale byłam nacinana i później samo dojście po nacięciu to jest masakra, w codziennych czynnościach bardzo mi doskwierało. Za to drugi poród był bardzo szybki, nie miałam mocnych skurczy, były do zniesienia i pojawiały się bardzo rzadko. Rozwarcie postępowało tak szybko że na znieczulenie już nie zdążyłam. I kiedy przyszło to najgorsze, dziecko już się pchało. No ból niesamowity, Jezu ja tam panikowałam. Jedyny plus był taki, że lepiej czuć jak przeć niż ze znieczuleniem. Na szczęście samo parcie miałam 5min tylko i dzidziuś był już z nami. Udało się bez nacięcia oraz pęknięcia krocza,więc też szybko doszłam do siebie. Więc każdy poród jest inny, uważam że różne aktywności na pewno jakąś pomogą przy porodzie. Niektóre kobiety mają wysoki próg bólu i dosłownie mogą rodzić jedno za drugim. Dużym znaczeniem moim zdaniem, gra rola lekarza, który przyjmuje poród. W pierwszym źle wspominam w drugim super. Moje znajome które rodziły też mają różne historie ale na pewno nie takie że poród jest bezbolesny. Na prawdę mały procent jest takich kobiet gdzie nic nie czują. Także nie patrzmy na innych, nie sugerujmy się innymi kobietami bo każda z nas jest inna. Ja życzę każdej kobiecie wspaniałego, mało bolesnego i szybkiego porodu. Kobiety to naprawdę silne istoty!
2026-08-14 18:04:57