Emilia :
Tak jest 😞 szkoda tego co mieliśmy i jego osoby, bo dosłownie z fajnej osoby, bardzo poukładanej jak na swój wiek, poszedł w totalną spiralę dna… używki, rozwalony tryb życia, wygląd patusa, oparcie zdania tylko o opinię innych i głównie kumpli, przedmiotowe traktowanie kobiet i relacji, mindset jestem królem świata, gdy podziwiają mnie koledzy, rozwalanie kasy na lewo i prawo, granie w kasynie i co drugi dzień pisanie do nowej dziewczyny… to jest aż szokujące jak z kogoś kto otwarcie mówił o swoich potrzebach, emocjach, był troskliwy, używki traktował raczej jak coś co warto byłoby raczej odrzucać i wybierać rzadko, marzył o wspólnych podróżach i rodzinie, do pieniędzy pochodził ostrożnie i się starał, a stał się jakąś typową wydmuszką facetów, dosłownie stał się taki sam jak większość. Ogromnie się na nim zawiodłam, bo rozumiem zagubienie, jakąś potrzebę odrzucenia najbliżej osoby, ale nie majaczenie i okłamywanie i granie na kilka fontów, byłam nawet w stanie wybaczyć zamknięcie emocjonalne i zdradę z poziomu przyjaciół, że był w stanie źle o mnie mówić do wszystkich w koło zamiast ze mną porozmawiać, ale nie potraktowanie jak zabawkę i branie za wieczny pewnik, nie kiedy zaczyna sobie robić ze mnie i innych opcje zapasowe, żeby z nas sobie wybierać kłamiąc do wszystkich, że jest wolną osobą. Dziś ma urodziny, tydzień temu były moje, złożył mi bardzo ładne życzenia, ja nie potrafiłam napisać nic więcej niż „wszystkiego dobrego w dniu urodzin”, bo najlepszego już nie mogę, a na pewno nie chce życzyć niczego dobrego takiemu człowiekowi poza dniem urodzin. On mnie wciąż wszędzie ogląda i obserwuje, ja go nie i nie jest to łatwe, bo tęsknię za człowiekiem, z którym byłam, którego poznałam, który był moim przyjacielem i wiem, że już go tam nie ma, że on go tylko przypomina, ale to już zupełnie nie on. Wierzę, że ludzie są w stanie się zmienić, bo sama się zmieniałam i on jak widać też, szkoda, że mi udało się na lepsze, a on na gorsze. Starsznie jak na siłę szukał różnic i problemów we mnie, żeby móc się ode mnie odciąć, ale zarówno jak mnie poznał jak i kiedy się ze mną żegnał, mówił że jestem idealna, silna i że mam się nigdy nie zmieniać… końcowo ja odeszłam
2026-10-04 08:35:05